08/08/2026
Z sali rozpraw⚖️
„To ja spłacałem kredyt. Ona nie powinna dostać ani złotówki.”
To zdanie regularnie pada na sali rozpraw. I niemal zawsze zadaję wtedy jedno pytanie:
„Z jakich pieniędzy były spłacane raty?”.
Wiele osób jest przekonanych, że skoro to z ich pensji co miesiąc schodziła rata kredytu, to mieszkanie należy się przede wszystkim im. Tymczasem w małżeństwie objętym wspólnością majątkową wynagrodzenie za pracę co do zasady wchodzi do majątku wspólnego.
To oznacza, że fakt, iż rata była pobierana z Twojego konta albo przelew wychodził z Twojego wynagrodzenia, nie przesądza o tym, że tylko Ty finansowałeś/aś zakup nieruchomości.
Co więcej…
Jeżeli druga osoba zajmowała się domem, wychowywała dzieci, rezygnowała z kariery zawodowej lub przejęła obowiązki rodzinne, dzięki którym Ty mogłeś/aś rozwijać swoją pracę i zarabiać więcej, sąd również bierze to pod uwagę.
Dlatego tak wiele osób wychodzi z sali rozpraw zaskoczonych, bo prawo nie odpowiada na pytanie: „Kto wykonał przelew?”
Prawo zadaje inne pytanie: „Czy pieniądze, z których spłacano kredyt, należały do majątku wspólnego?”
📌 Oczywiście są sytuacje, w których można dochodzić innych rozliczeń, np. gdy kredyt był spłacany z majątku osobistego albo istnieją podstawy do ustalenia nierównych udziałów. Są to jednak kwestie wymagające oceny konkretnego stanu faktycznego.
❓A Ty jak uważasz?
Czy osoba, która przez lata spłacała raty kredytu ze swojego wynagrodzenia, powinna po rozwodzie otrzymać większą część mieszkania? Czy decydujące znaczenie powinno mieć to, że wynagrodzenie było częścią majątku wspólnego?