20/08/2026
Co sądzicie o sprawcy, oraz o tym że w Polsce historia Ani przeszła bez echa w mediach?
"ZNAJDE CIĘ, BĘDZIEMY RAZEM NA ZAWSZE"
Ania Jędrkowiak miała zaledwie 21 lat. Pochodziła z Koszalina, była utalentowana muzycznie i plastycznie, ambitna i pełna planów na przyszłość. W 2019 roku zdecydowała się wyjechać do Wielkiej Brytanii. Rozpoczęła studia na University of West London, a żeby się utrzymać, dorabiała w restauracji Las Iguanas w londyńskim Ealing.
W styczniu 2021 roku przez internet poznała Dennisa Akpomedaye. Początkowo ich relacja układała się dobrze, jednak po około roku Ania zdecydowała, że chce ją zakończyć. Mężczyzna nie potrafił się z tym pogodzić.
Z czasem jego zachowanie stawało się coraz bardziej niepokojące. Próbował wzbudzać w Ani poczucie winy, groził, że zrobi sobie krzywdę, jeżeli do niego nie wróci, a ona zaczęła się go bać. W jednej z wiadomości napisał do niej:
„Będziemy razem bez względu na wszystko. Znajdę cię”.
W połowie maja 2022 roku Akpomedaye mieszkał w Newport w południowej Walii, ponad 200 kilometrów od Londynu. 15 maja wsiadł jednak do autokaru i przyjechał do stolicy. Po dotarciu na miejsce niemal od razu udał się w okolice restauracji, w której pracowała Ania.
Tego dnia nie było jej jednak w pracy.
Monitoring zarejestrował mężczyznę krążącego w pobliżu lokalu. Później przemieścił się w okolice miejsca zamieszkania Ani, a następnie ponownie wrócił pod restaurację. Kolejne godziny spędzał między innymi jeżdżąc autobusami po Ealing.
Następnego dnia, 16 maja, Ania przyszła do pracy przed godziną 17:00.
Dennis również wrócił do Ealing.
Krótko przed godziną 20:00 wszedł do jednego ze sklepów przy New Broadway i kupił nóż za 4,99 funta. Potem ponownie pojawił się w okolicy restauracji. Kamery rejestrowały go, gdy przez długi czas krążył w pobliżu i czekał na zakończenie zmiany swojej byłej partnerki.
Około godziny 23:40 Ania wyszła z pracy razem ze swoim kolegą, Jackiem Maskellem. Ruszyli pieszo w stronę domu.
Nie wiedzieli, że ktoś idzie za nimi.
Akpomedaye miał zasłoniętą twarz kominiarką i kaptur założony na głowę. Śledził ich aż do Roberts Alley, niewielkiego przejścia w okolicy Church Gardens w South Ealing.
Chwilę po północy zaatakował.
Ania została wielokrotnie ugodzona nożem. Według ustaleń przedstawionych później przed sądem napastnik zadał jej około 40 ciosów. Atak był tak brutalny, że prowadzący śledztwo określali go jako wyjątkowo gwałtowny nawet na tle innych spraw o zabójstwo.
Jack próbował pomóc Ani, jednak jej obrażenia były zbyt poważne. Wezwane na miejsce służby ratunkowe nie zdołały jej uratować.
21-letnia Polka zmarła w miejscu, które jeszcze kilka minut wcześniej było jedynie fragmentem jej zwyczajnej drogi do domu po pracy.
Sprawca uciekł.
Podczas ataku sam zranił się w rękę. Kilka godzin później zaczepił kierowcę ambulansu na stacji benzynowej niedaleko Gunnersbury Park i twierdził, że obrażenia powstały w wyniku kontaktu z psem. Kiedy później szukał pomocy medycznej, przedstawiał kolejną historię — miał być wykonawcą sztuczek z mieczem, któremu jeden z trików się nie udał.
Problem w tym, że zostawiał za sobą kolejne ślady.
Policja zaczęła analizować monitoring, dane z telefonów oraz materiał biologiczny. W stawie w Gunnersbury Park odnaleziono przedmioty związane ze sprawą, między innymi telefony należące do Ani i sprawcy oraz ramkę ze wspólnym zdjęciem pary. Odnaleziono również nóż.
Śledczy dotarli także do czarnego plecaka, który Akpomedaye miał ze sobą przed zabójstwem. W środku znajdował się między innymi paragon za zakup noża.
Wieczorem 17 maja, niespełna dobę po śmierci Ani, policjanci odnaleźli Dennisa Akpomedaye na Victoria Coach Station. Mężczyzna próbował właśnie wrócić autokarem do Newport.
Został zatrzymany około 22 godziny po zabójstwie.
Ślady zabezpieczone przez policję, nagrania monitoringu oraz analiza jego przemieszczania się pozwoliły bardzo dokładnie odtworzyć to, co robił zarówno przed atakiem, jak i po nim.
25 maja 2023 roku ława przysięgłych uznała Dennisa Akpomedaye za winnego zabójstwa Ani Jędrkowiak.
Sam oskarżony nie pojawił się ani na procesie, ani później na ogłoszeniu wyroku. Według policji nigdy nie okazał skruchy.
Sześć dni później został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. O możliwość warunkowego zwolnienia będzie mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu **29 lat kary**.
Ania miała 21 lat.
Wyjechała z Koszalina do Londynu, żeby studiować, pracować i rozpocząć dorosłe życie. Jej rodzina opisywała ją jako inteligentną, ambitną, troskliwą i niezwykle utalentowaną młodą kobietę.
Jej zabójstwo szeroko relacjonowały brytyjskie media, a sprawa wstrząsnęła również polską społecznością mieszkającą na Wyspach.
W Polsce historia Ani Jędrkowiak przeszła jednak niemal bez echa.