Kraina Piwa

Kraina Piwa KRAINA PIWA czyli nasz ulubiony napój na wesoło i poważnie.

Trasa z Żywca do Krasnegostawu na Chmielaki - jak zwykle pokrętna - rozpoczęta. Najbliższe kilka dni przeznaczam na łado...
17/08/2026

Trasa z Żywca do Krasnegostawu na Chmielaki - jak zwykle pokrętna - rozpoczęta.

Najbliższe kilka dni przeznaczam na ładowanie akumulatorów w Biebrzańskim Parku Narodowym. Po drodze do wioski w której się zatrzymałem, a która wygląda jakby się zatrzymała w czasie latach 70. XX wieku zajrzałem do Jeżewa Starego żeby zobaczyć nędzne resztki po browarze Zygmunta Glogera.

Jeśli ktoś nie wiem kim był ten wielce zasłużony człowiek to wyjaśniam, że to polski historyk, archeolog, etnograf, folklorysta i krajoznawca. Był jednym z założycieli i pierwszym prezesem Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Najważniejszym dziełem Zygmunta Glogera była czterotomowa "Encyklopedia Staropolska Ilustrowana" wydana w latach 1900–1903 w Warszawie.

Najciekawsze jest to, że sam Zygmunt Gloger (1845–1910) dokładnie wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na produkcję piwa. W liście do Józefa Ignacego Kraszewskiego z 9 lutego 1885 r. pisał: "Ponieważ ziarno daje dziś lichy dochód, założyłem więc duży browar, w którym przy pomocy samych krajowców produkuje się piwo w najlepszych gatunkach, co daje mi środki do wydatków na cele naukowe i humanitarne".

Jutro zamieszczę foto relację i trochę materiału archiwalnego z browaru w Jeżewie Starym.

Gdybym chciał zrobić ranking najładniejszych działających polskich browarów to Bojanowo na pewno znalazło by się na podi...
17/08/2026

Gdybym chciał zrobić ranking najładniejszych działających polskich browarów to Bojanowo na pewno znalazło by się na podium. Przy każdej okazji przemierzając samochodem S5 zjeżdżam choćby na kwadrans żeby "rzucić okiem" na ten urzekający zabytkowy zakład i zrobić kilka zdjęć🏭📷✈️🍺.

Choć droga przez jaką przeszedł ten browar była kręta i wyboista, to na szczęście do dzisiaj zachowała się zabytkowa ceglana zabudowa przemysłowa z elementami neogotyku. Jeszcze ważniejsze, że browar pomimo trudnej sytuacji w branży warzy i sprzedaje piwo, choć wspomniana powyżej historyczna spuścizna tego nie ułatwia.

Miałem okazję zwiedzić ten browar również od środka i to bardzo dokładnie w 2023 roku. - relację znajdziecie na profilu. Początkiem sierpnia w drodze do Szkaradowa zajrzałem do Bojanowa po raz kolejny - tym razem z dronem. Zrobiłem materiał fotograficzny z góry, a kilka ujęć browaru z tej sesji znajdziecie pod postem. Zwróćcie uwagę na kompaktową nieczynną od wielu lat słodownię i były staw browarniany, z którego przed wprowadzeniem sztucznego chłodzenia pozyskiwano naturalny lód.

W tym roku mam w planie jeszcze raz odwiedzić Bojanowo. Zrodził mi się w głowie pewien ciekawy pomysł i mam na jego realizację wstępną aprobatę właściciela browaru. Jestem przekonany, że powstanie z tej wizyty bardzo ciekawy materiał.

Pod postem oprócz ujęć z drona zamieszczam archiwalną pocztówkę oraz zdjęcia browaru i słodowni wraz z wyposażeniem opublikowane wydawnictwie w roku 1939.

Niedzielny poranek w górach - trudno sobie wyobrazić lepszy finał udanego tygodnia. Fakt, że kończy się beskidzki epizod...
16/08/2026

Niedzielny poranek w górach - trudno sobie wyobrazić lepszy finał udanego tygodnia. Fakt, że kończy się beskidzki epizod akcji "Po Ataczku..." dodatkowo podniósł rangę tej wycieczki.

Specjalistów od food pairingu najmocniej przepraszam za to połączenie, ale do dobrego piwa musiałem zamówić Spécialité de la maison tego schroniska😃🥯.

Jagodzianki jak zawsze na światowym poziomie, zaś Ataczek w bardzo dobrej formie - taki klasyk bez udziwnień, no hazy i bez wspomagaczy 🍋🥥🍦- po prostu IPA🍺.

Żywiec Marcowe - powrót legendy?Moja lodówka z piwem pęka w szwach, jej zasoby ucieszyłyby niejednego konesera - polskie...
15/08/2026

Żywiec Marcowe - powrót legendy?

Moja lodówka z piwem pęka w szwach, jej zasoby ucieszyłyby niejednego konesera - polskie krafty, Schlenkerla, niemieckie i czeskie klasyki, spora selekcja Grodziskich, nieoczywiste pamiątki z podróży, kilka lambików - i nie ma, komu tego wypić🍻😉.

Wśród tych wszystkich piw od 3 marca b.r. leżała jedna butelka z żywieckiego browaru - Piwo Marcowe wypuszczone na jubileusz 170. lecia działalności. Musiało minąć aż 163 dni żebym znalazł odpowiednią motywację do jego degustacji. W międzyczasie kilka osób przekonywało mnie, że to właśnie piwo Żywcowi się udało i daje rady. Te właśnie rekomendacje oraz poczucie solidarności z moim byłym pracodawcą, u którego zaczynałem zawodową przygodę w branży skłoniły mnie do otwarcia tego „wyleżakowanego” piwa.

Dodatkowym bodźcem do konsumpcji był fakt, że z Marcowym z Żywca mam wyjątkowe wspomnienia sięgające roku 1986. Wtedy to browar po długiej przerwie trwającej trzy dekady wypuścił to piwo również na jubileusz - 130. lecia. Różnica była jednak zasadnicza, bo wtedy sięgnięto po oryginalną recepturę pamiętającą czasy przedwojenne i było to piwo ciemne o ekstrakcie 14° Blg. W połowie lat 80. taki wypust był wielką sensacją i wszyscy zachwycali się tym piwem. Pamiętam niemal codzienne degustacje Marcowego w kawiarni Rycerska w Starym Zamku w Żywcu. W moich archiwalnych zbiorach mam nawet jedną oryginalną butelkę z tego roku, ale nie zamierzam jej otwierać - traktuję ją wyłącznie, jako artefakt.

Wracając do Marcowego a.d. 2026 to oczekiwania miałem bardzo niskie, co jest zrozumiałe. Zaaranżowałem miejsce do zrobienia zdjęć, przelałem piwo do firmowej szklanki z 1986 roku i wtedy zrobiło się najciekawiej, bo jubileuszowe Marcowe okazało się zupełnie przyzwoitym piwem. Oczywiście piłem w życiu setki lepszych wersji, ale biorąc pod uwagę jakość i smak flagowego piwa „Ż” to degustowane wczoraj Marcowe plasuje się w zupełnie innej lidze. Piwo miało konkretne ciało, co przy koncerniakach jest rzadką sytuacją, klasyczny dla stylu kolor, intensywnie się spieniło i o dziwo posiadało całkiem przyjemną goryczkę. Żeby nie było tak różowo to wyczułem delikatny diacetyl, ale jestem na niego wyjątkowo wyczulony i znajdę go nawet w najmniejszej dawce.

Podsumowując to byłem smakiem Marcowego pozytywnie zaskoczony, z zawartością szklanki poradziłem sobie bez problemu i dyskomfortu, ale testu 4 litrów się nie podejmę🍻😉. Po wszystkim pojawiła się oczywista refleksja, że gdyby tylko ktoś odważny w GŻ tak zadecydował to w Żywcu, Warce czy Elblągu można by warzyć solidne piwa, jak to ma miejsce w koncernowych browarach w Czechach czy na Słowacji.

🗓️Trochę historii…

Marcowe w asortymencie ABŻ pojawiło się na pewno w latach 60. XIX wieku. Aż do wybuchu II wojny światowej było jednym z kilku podstawowych piw żywieckiego browaru. Technologicznie był to ciemny lager o ekstrakcie 14°Blg. Niemiecki okupant Marcowego nie warzył, ale zaraz o wyzwoleniu powrócono do jego produkcji - trwało to tylko do połowy lat 50. Jak wspomniałem powyżej w klasycznych parametrach wróciło do asortymentu w roku 1986, ale pomimo pozytywnego odbioru klientów jego produkcję szybko zakończono - powodów tej decyzji nie znam. Po tym nastąpiła kolejna długa przerwa w jego produkcji, aż do roku, 2014 gdy Żywiec zaczął warzenie tzw. specjalności piwnych. Przygotowano wtedy trzy piwa - Białe, Bock i Marcowe i ogłoszono konkurs konsumencki na wybór najlepszego z nich, które miałoby wejść do stałej oferty. Wygrało Białe, które okazało się później wielkim sukcesem Żywca. Po 12 latach Marcowe wróciło ponownie, ale na zasadzie piwa in-out. Podobnie jak interpretacja z roku 2014 różni się ono od wersji warzonej historycznie - ma inny kolor, smak, zawartość ekstraktu i warzone jest w oparciu o inną technologię.

W hołdzie piwu Marcowemu z Żywca, które jest jednym z najstarszych marek warzonych w Żywcu przygotowałem małą galerię artefaktów, którą znajdziecie pod postem.

W Polsce nie ma już dzikich plaż, a w Czechach powoli zanikają klimatyczne gospody...Ta przy drodze z Cieszyna do Vojkov...
14/08/2026

W Polsce nie ma już dzikich plaż, a w Czechach powoli zanikają klimatyczne gospody...

Ta przy drodze z Cieszyna do Vojkovic ma wyjątkowo oryginalnie pomalowaną elewację. Szkoda, że jest zamknięta.

Mężczyznę z załączonego pod postem zdjęcia każdy dobrze kojarzy - to najbardziej "utalentowany" przedsiębiorca-wizjoner ...
13/08/2026

Mężczyznę z załączonego pod postem zdjęcia każdy dobrze kojarzy - to najbardziej "utalentowany" przedsiębiorca-wizjoner w polskiej branży piwowarsko-alkoholowej😠. Wysłał pocałunki śmierci browarom w Tenczynku i Niechanowie. Ten drugi browar odwiedziłem w ubiegłym tygodniu i zrobiłem małą foto sesję, której efekty zamieszczam pod postem.

🗓️Browar w Niechanowie pod Gnieznem, został założony w roku 1974 w budynkach dawnej gorzelni. Był to jedyny mały browar, który powstał od podstaw w czasach PRL. Za jego powstaniem stał znany i szanowany w krajowej branży piwowarskiej Aleksander Stamm. W Niechanowie oprócz browaru udało mu się również w roku 1991 uruchomić nową słodownię typu „Kombi” według własnego wniosku patentowego.

🗓️Browar w latach 1974-1992 funkcjonował w ramach kombinatu rolnego PGR Żydowo. Produkcja roczna wynosiła wtedy około 15 tys hl. Asortyment w czasach PRL obejmował kilka gatunków piwa: 🍺Gnieźnieńskie (12° Blg, ciemne-dosładzane), 🍺Gnieźnieński Specjal / Specjalne (14° Blg, jasne-pełne), 🍺Gnieźnieński Kryształ / Cristal (jasne-niskoalkoholowe), 🍺Napój Słodowo-Karmelowy, Pelikan (11,8° Blg jasne-pełne). Ozdobą oferty był jednak klasyczny porter bałtycki występujący w handlu pod dwoma nazwami: 🍺Porter i Gnieźnieński Tur. Obie wersje porteru miały ekstrakt 22° Blg.

🗓️Po transformacji gospodarczej losy browaru były kręte i wyboiste. Zmieniali się jego właściciele, następowały długie przestoje w produkcji (1997-2011, 2014-2016). W 2021 roku pojawił się tam pan ze zdjęcia, planując utworzenie tam gorzelni okowity marki BUH (z suszem konopnym) we współpracy ze spółką Przyjazne Państwo i inwestorami zewnętrznymi. Miejsce to miało służyć jako zaplecze produkcyjne grupy.

Nie znam kulis upadku browaru (spółki), ale zakład stoi zamknięty i jest złożony wniosek o jego upadłość.
Czy w Niechanowie zostanie kiedyś wznowiona produkcja piwa? Trzymam za to kciuki, ale łatwo nie będzie.

Po zdjęciach z początku sierpnia zamieszczam materiał archiwalny z lutego 2001 roku, autorstwa Piotra Pawłowskiego.

Z 12 na 13 sierpnia (czyli dzisiaj) przypada szczyt roju Perseidów, który gwarantuje niezwykłe widowisko na polskim nieb...
12/08/2026

Z 12 na 13 sierpnia (czyli dzisiaj) przypada szczyt roju Perseidów, który gwarantuje niezwykłe widowisko na polskim niebie. Niektórzy nazywają to nocą spadających gwiazd 😉☄️☄️☄️.
Jeśli ktoś nie jest nocnym markiem, a raczej rannym ptaszkiem to przychodzę z pomocą. Pod postem możecie zobaczyć piwną gwiazdę, tylko taką nie spadającą🤣.

✨Reklama z 1978 roku autorstwa Sama Yeatesa.

🍺🇺🇸Amerykańskie browary Anchor i Sierra Nevada są wszystkim interesującym się piwowarstwem rzemieślniczym bardzo dobrze ...
12/08/2026

🍺🇺🇸Amerykańskie browary Anchor i Sierra Nevada są wszystkim interesującym się piwowarstwem rzemieślniczym bardzo dobrze znane i kojarzone (słusznie) z początkiem kraftu. Oba w swojej historii wprowadziły na rynek wiele znanych, teraz już ikonicznych piw, które stały się inspiracją dla kolejnych powstających za oceanem projektów. Tymczasem same początki kraftu w USA to jeszcze jeden browar, uważany za ten od którego zaczęła się amerykańska rewolucja piwna. Chodzi oczywiście o New Albion Brewing Company.

🍺🇺🇸Browar zlokalizowany w Sonoma założyli w 1976 roku Jack McAuliffe, Suzy Denison i Jane Zimmerman. Dzisiaj New Albion określany jest jako pierwszy po prohibicji amerykański browar rzemieślniczy zbudowany od podstaw. To istotna uwaga, bo wcześniej działał już Anchor Brewing w San Francisco, ale Fritz Maytag przejął jednak istniejący browar, natomiast McAuliffe zaczął praktycznie od zera.

🍺🇺🇸Pomysł na taki browar narodził się kilka lat wcześniej i co ciekawe – daleko od Kalifornii. McAuliffe z zawodu inżynier służył w US Navy i podczas pobytu w Szkocji poznał tamtejszą kulturę piwną i zetknął się z piwowarstwem domowym. Po powrocie do Stanów w 1968 roku zamieszkał w San Francisco i zaczął rozwijać swoje piwowarskie pasje.

🍺🇺🇸Kilka lat później postanowił zbudować własny browar, nie dysponował jednak kapitałem pozwalającym na otwarcie browaru z profesjonalnym wyposażeniem. McAuliffe był jednak zdeterminowany i wykorzystując swoje zdolności techniczne, sam skonstruował wyposażenie browaru z używanych zbiorników oraz elementów urządzeń przemysłu mleczarskiego i napojowego. Jego wymarzony browar był w 100 % rzemieślniczy - mały, prymitywny, zbudowany przy bardzo ograniczonym budżecie, ale po uruchomieniu produkujący coś zupełnie innego niż dominujące wtedy na amerykańskim rynku bezpłciowe kukurydziane lagery.

🍺🇺🇸Oferta New Albion była skromna i obejmowała tylko trzy piwa: Ale, Porter i Stout. Najważniejszym z nich było New Albion Ale – pełniejsze w smaku, aromatyczne, którego charakter budował między innymi chmiel Cascade. Była to wówczas niemal nowość - chmiel ten został wprowadzony do komercyjnej uprawy w 1971 roku, a rok później otrzymał swoją nazwę. New Albion znalazł się wśród pierwszych amerykańskich browarów, które zaczęły wykorzystywać jego charakterystyczne cytrusowe, kwiatowe i żywiczne aromaty. Cascade odegrał też na początku historii amerykańskiego kraftu kluczową rolę bo odpowiadał za chmielową stronę takich kultowych piwa jak Anchor Liberty Ale (1975) i Sierra Nevada Pale Ale (1980).

🍺🇺🇸Produkcja New Albion była mikroskopijna i właśnie to było największą słabością projektu. Browar zdobywał zainteresowanie i rozgłos, ale jego możliwości produkcyjne były tak małe, że trudno było osiągnąć rentowność. Ken Grossman, późniejszy założyciel Sierra Nevada Brewing, odwiedzał wtedy New Albion i obserwował działalność McAuliffe'a. Z tych wizyt wyciągnął ważną lekcję: mały browar można zbudować własnymi rękami, ale musi być wystarczająco duży, żeby jego właściciel mógł z niego dobrze żyć.

🍺🇺🇸McAuliffe próbował znaleźć inwestorów i zdobyć pieniądze potrzebne do zwiększenia produkcji, niestety bez powodzenia. Jesienią 1982 roku New Albion Brewing zaledwie po sześciu latach zakończył działalność.

🍺🇺🇸Browar przegrał biznesowo, ale wygrała idea, która leżała u podstaw jego założenia. McAuliffe udowodnił całemu pokoleniu amerykańskich domowych piwowarów, że można przejść od garażowego warzenia do własnego komercyjnego browaru. Nie trzeba mieć milionowego kapitału żeby spełnić swoje marzenia - zbudować mały i niezależny browar, warzyć po swojemu, bez kompromisów i oferować wyraziste piwa.

🍺🇺🇸W 2012 r., dokładnie 30 lat po zamknięciu New Albion, Jim Koch z bostońskiego browaru Samuel Adams zaprosił McAuliffe’a do odtworzenia jego sztandarowego piwa. Nie była to luźna interpretacja. Według informacji opublikowanych przy premierze użyto oryginalnej receptury, a nawet oryginalnego szczepu drożdży New Albion, który od 1977 r., był przechowywany na University of California. Piwo ukazało się jako limitowana seria New Albion Ale.

🍺🇺🇸Pod postem zobaczycie wzory graficzne pierwszych etykiet New Albion i dwie zachowane oryginalne butelki. Nazwa New Albion odwoływała się do lądowania Sir Francisa Drake’a na wybrzeżu Kalifornii w 1579 roku. Statek widoczny na etykiecie to „Golden Hind” – galeon Drake’a, na którym odbył słynną wyprawę dookoła świata w latach 1577–1580.

Trudno zignorować takie zaproszenie, czas się powoli pakować. Tradycje trzeba szanować😎.
11/08/2026

Trudno zignorować takie zaproszenie, czas się powoli pakować. Tradycje trzeba szanować😎.

Ubiegłotygodniowa trasa po Wielkopolsce zaprowadziła mnie m.in. do Poznania na ulicę Główną pod budynki słodowni Optima....
11/08/2026

Ubiegłotygodniowa trasa po Wielkopolsce zaprowadziła mnie m.in. do Poznania na ulicę Główną pod budynki słodowni Optima. Miejsce to odwiedziłem pierwszy raz w życiu i choć o istnieniu tego zakładu wiedziałem do moja wiedza na jego temat jeszcze na kilka dni przed wizytą była zerowa. Dlatego też jak to mam w zwyczaju przed wycieczką odrobiłem lekcję.

Przeglądarki internetowe nie wyszukały zbyt wiele informacji, więc przeprowadziłem kwerendę w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej i znalazłem tam całkiem sporo materiału prasowego z lat 1929-1982. Poniżej zamieszczam krótką historię tego nieznanego, ale ciekawego miejsca, która rozpoczęła się równo wiek temu i wszystko wskazuje, że w ten piękny jubileusz również się zakończyła.

🌾🏭Budowę poznańskiej słodowni przy ul. Głównej (Suchej) rozpoczęto w roku 1926. Po trzech latach rozpoczęto słodowanie ziarna - potwierdza to m.in. prasa z 1964 r., kiedy zakład świętował 35. lecie działalności. Początkowe możliwości produkcyjne wynosiły około 2800 ton słodu rocznie.

🌾🏭W czasie walk o Poznań słodownia została uszkodzona, ale już w 1945 r. wznowiono produkcję. Prawdziwy przełom nastąpił kilka lat później. W 1949 r. rozpoczęto wielką rozbudowę: powstał m.in. silos mieszczący około 3000 ton jęczmienia, a w latach 1949–1952 uruchomiono nowoczesną część pneumatyczną. Słodownię przedstawianą w ówczesnej prasie, jako pierwszy tego typu zakład w Polsce i największego producenta słodu w kraju. Dysponowała ona zespołem 32 silosów i rozbudowanym systemem napowietrzania. Słodownia przy Głównej została włączona do Poznańskich Zakładów Piwowarsko-Słodowniczych.

🌾🏭Po modernizacji możliwości produkcyjne wzrosły z około 3000 do 6000 ton słodu na kampanię. W latach 60. z rocznej produkcji aż około 60% trafiało na eksport. Poznański słód wysyłano m.in. do Brazylii, Hiszpanii, Danii, Szwajcarii, NRD, na Kubę, Węgry, do Grecji, Japonii, Gwinei, Islandii i Konga. Prasa pisała wówczas o eksporcie do około 20 krajów świata.

🌾🏭Zakład wyróżniał się również zapleczem badawczym. W 1958 r. uruchomiono tam pierwszą w Polsce mikro słodownię do prób technologicznych, pozwalającą sprawdzać przydatność poszczególnych odmian i partii jęczmienia. W latach 60. słodownia posiadała już wzorcowe laboratorium, mechaniczne przerzucarki ziarna oraz urządzenia do zdalnego pomiaru i rejestracji temperatury.

🌾🏭 W latach 80. w Poznaniu uruchomiono nową słodownię na Franowie przy ulicy Szwajcarskiej (ob. Słodownia Soufflet), która miała produkować słód dla uruchomionego w 1980 roku w tej samej lokalizacji browaru (ob. L**h). Być może ta wewnętrzna konkurencja spowodowała początek kłopotów słodowni przy ulicy Głównej, spadek jej znaczenia i powolne ograniczanie produkcji.

🌾🏭Po przemianach ustrojowych od 1997 r., zakład funkcjonował jako OPTIMA Słodownia Pneumatyczna sp. z o.o., a od 2022 r. pod nazwą OPTIMA MALT. Po silnym spadku przychodów i kilku latach strat jej upadłość ogłoszono całkiem niedawno bo 22 stycznia 2026 roku.

Pod postem zamieszczam fotorelację wykonaną z drona. Na zdjęciach wyraźnie widać część historyczną z końca lat 20. i silosy wybudowane już w czasach PRL📷🍺.

Adres

Na Oklu 22
Zywiec
34-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 08:00 - 17:00
Czwartek 08:00 - 17:00
Piątek 08:00 - 17:00

Telefon

570503403

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kraina Piwa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kraina Piwa:

Skróty

Udostępnij

Kategoria