Wardi RPG

Wardi RPG Dariusz "Wardi" Wardęga
🎲 Wprowadzam w świat RPG 🎲
Poradniki • Pierwsze kroki • Dla nowych graczy i MG

09/05/2026

[ Współpraca barterowa ] Czy pod płatkami kwitnących wiśni, zgiełkiem konwentów mangi i jaskrawymi neonami Kabuki-chō może kryć się zaraza, która powoli wymazuje to, kim jesteś?

W ostatnim materiale sprawdzaliśmy, jaki system króluje w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dzisiaj odwracamy perspektywę i patrzymy, jak Japonia wypada w kultowym Zewie Cthulhu. Dodatek „Sutra Bladych Liści" udowadnia, że kosmiczny horror nie potrzebuje macek, by wywołać gęsią skórkę.

Premiera "Wschodu Bliźniaczych Słońc" to świetna okazja, aby połączyć siły z Black Monk Games, bo właśnie tam znajdziemy trzy skrajnie różne, świetnie napisane oblicza Japonii lat 80.:

- Tradycja i folk horror („Pożeracz Snów”) - senna, duszna prowincja Nara, buddyjskie świątynie i paraliżująca mieszkańców epidemia koszmarów o mitycznej bestii Baku.
- Popkultura i bunt („Fanfik!”) - mroźna zima w Tokio '86, walkmany, narodziny cosplayu i konwent mangi, na którym analogowy wirus infekuje umysły przez rysunki dōjinshi.
- Neony i półświatek („Blade Maski Tokio”) - brudny kryminał noir w sercu rozkrzyczanego Kabuki-chō. Śledztwo w sprawie gangsterów yakuzy dosłownie tracących twarze w melancholijnym cieniu opadających płatków wiśni.

Podręcznik zamówicie już w przedsprzedaży (link w komentarzu). Poza ciekawymi przygodami znajdziecie tam bogaty opis Japonii, choć jak przyznają autorzy - jest to zaledwie "pigułka", gdyż ciężko oddać realia tamtej kultury jednocześnie nie zalewając czytelnika zbyt dużą ilością informacji!

Planujecie rozegrać? A może już graliście? Dajcie znać - jestem ciekaw czy udało Wam się poczuć jak wyjątkowym miejscem jest ten azjatycki kraj!

Twoi znajomi uwielbiają Władcę Pierścieni? Wiem jak zarzucić na nich RPGową wędkę!Mam chytry plan, jak wciągnąć w gry fa...
09/02/2026

Twoi znajomi uwielbiają Władcę Pierścieni? Wiem jak zarzucić na nich RPGową wędkę!

Mam chytry plan, jak wciągnąć w gry fabularne znajomych, którzy uwielbiają Władcę Pierścieni, ale nigdy nie rzucali kośćmi. Trzymam w rękach idealną wędkę - zestaw startowy do The One Ring.

Zazwyczaj trzymam się żelaznej zasady: cyfrowe PDF-y mogą być po angielsku, ale fizyczne kopie na półce muszą być po polsku. Tu jednak złamałem własne reguły, a zdecydował o tym czysty klimat. Zdecydowanie bardziej intryguje mnie mroczny vibe tutejszej przygody, surowe wzgórza i okolice Bree, niż sielskie Shire z polskiego zestawu wydanego przez Black Monk Games (choć pewnie i po ten się skuszę 😉 ). Już sama okładka obiecuje zupełnie inny ciężar opowieści.Gdyby ten konkretny zestaw wyszedł na naszym rynku, z miejsca rozważałbym wymianę!

Samo pudełko to po prostu solidny, praktyczny niezbędnik do rozpoczęcia gry w Śródziemiu. W środku znajdziemy skondensowane zasady wraz z przygodą, dedykowane kości, piękną mapę Eriadoru oraz tekturowe figurki i pięć gotowych postaci. To świetnie skrojony produkt, który daje nowicjuszom dokładnie to, czego potrzebują na start, bez zbędnego przytłaczania mechaniką.

Przygoda Over Hill and Under Hill zaczyna się w karczmie Pod Rozbrykanym Kucykiem w Bree, gdzie opowieść pewnego myśliwego o mrocznym zagrożeniu wyciąga graczy na szlak. Scenariusz rzuca bohaterów w dzikie, osamotnione rejony Północnych Wzgórz, obiecując eksplorację opuszczonych twierdz i starych ruin. To klasyczny, tolkienowski motyw porzucenia bezpiecznej przystani, który idealnie wprowadzi nowych graczy w awanturniczy ton czasów pomiędzy wyprawą Bilba a Wojnami o Pierścień.

Teraz tylko przestudiować zasady i zarzucić przynętę na moich kolegów!

Na koniec mały shoutout dla sklepu Przyczółek - miejsce dla graczy. Słyszałem o nich sporo dobrego, a teraz sam dołączam do grona zadowolonych klientów - sprawna realizacja i pełna, transparentna komunikacja w samym środku okresu urlopowego to standard, który po prostu trzeba chwalić.

A jak to wygląda u Was? Macie na półkach więcej angielskich czy polskich podręczników? Dajcie znać w komentarzu!

80 lat na karku, zabójcze umiejętności, luksusowy dom starców i pewne niepokojące wydarzenia… Tak, to RPG o emerytowanyc...
08/31/2026

80 lat na karku, zabójcze umiejętności, luksusowy dom starców i pewne niepokojące wydarzenia… Tak, to RPG o emerytowanych superagentach!

Na platformie BackerKit wystartowała strona pre-launchowa nowego systemu, który od razu przykuł moją uwagę (nie tylko na fantastyczne grafiki!) - mowa o ENCORE: The Roleplaying Game.To nadchodzące dziecko studia Metis Creative (twórców m.in. nagradzanego Historica Arcanum)

O czym jest ENCORE? System wpisuje się w nurt cozy TTRPG, ale przełamuje sielankę solidną dawką czarnego humoru i szpiegowskiej akcji. Gracze wcielają się w pensjonariuszy Marblemont Estates - luksusowego domu opieki stworzonego przez rząd dla najbardziej niebezpiecznych ludzi na świecie. Byli szpiedzy, zabójcy, alchemicy czy okultyści zostali tam zamknięci, ponieważ znają zbyt wiele tajemnic, by pozwolić im chodzić na wolności.

Na co dzień szydełkujecie, gracie w bingo i rywalizujecie z lokalną młodzieżą, ale Wasze zabójcze instynkty nigdy nie zasnęły. Gdy okazuje się, że z placówką jest coś bardzo nie tak, postanawiacie wykorzystać resztki dawnych umiejętności i rozpracować rządowy spisek - w przerwie między ranną gimnastyką a wykradaniem budyniu dyrektorowi.

Z czym to się je? Mi ten tytuł kojarzy się nieco z kultowym Brindlewood Bay, ale nie jest tym samym! W Brindlewood Bay wcielamy się w Starsze Panie rozwiązujące sprawy kryminalne z mrocznym tłem Lovecrafta. ENCORE stawia na akcję, szpiegowskie wyczyny i klimatyczną komedię z lekką, nastawioną na narrację mechaniką (rules-light).

Co myślicie o tym koncepcie? Świeży i oryginalny czy coś, co Was nie rusza?

08/29/2026

Portal do Mitycznej Północy otwarty! 🌲✨

Każda wielka opowieść zaczyna się od małego kroku... albo w moim przypadku – od szybkiego spaceru do paczkomatu. 📦

Dla wielu to po prostu kolejne kartonowe pudełko. Dla mnie to bilet wstępu do mrocznej, XIX-wiecznej Skandynawii, w której ożywają zapomniane mity i nordyckie baśnie.

Właśnie rozpakowałem Zestaw Startowy do gry fabularnej Vaesen (w Polsce wydawanej przez Black Monk Games) i przyznaję - czuję ekscytację przed odkrywaniem tajemnic dawnej, mrocznej Skandynawii! (i nie tylko ;) )

Jeśli nigdy nie mieliście styczności z grami RPG (czyli grami wyobraźni), pomyślcie o tym jak o interaktywnym serialu grozy, w którym to Wy i Wasi znajomi gracie główne role. Ten zestaw to absolutnie idealny punkt wejścia. W jednym pudełku dostajecie wszystko, co potrzebne, by usiąść do stołu i zacząć wspólną historię.

Uwielbiam fizyczne akcesoria, a w tym zestawie znajdziemy m.in.:
🗺️ Klimatyczne, pięknie wydane mapy
🎲 Zestaw dedykowanych kości
📜 Wydrukowane wskazówki (tzw. handouty), które można fizycznie rzucić graczom na stół

Nic tak nie podbija immersji podczas sesji, jak namacalne rekwizyty. I choć świat Vaesen nie jest mi obcy (Zestaw Startowy właśnie dumnie dołączył do reszty podręczników na mojej półce), to to konkretne pudełko trafia w moje ręce w idealnym momencie.

Wraz z moją stałą ekipą graczy przebieraliśmy nogami w oczekiwaniu na tę paczkę! Właśnie dopinamy termin wspólnego tworzenia postaci i szykujemy się na długą, pełną tajemnic kampanię. A gotowy scenariusz z tego zestawu będzie naszym prologiem, który z przytupem rozpocznie całą tę mroczną historię. Już nie mogę się doczekać, co wymyślą moi gracze. 🤫

Czy do Was już dotarły Wasze egzemplarze Zestawu Startowego? A może też właśnie szykujecie się do rozpoczęcia nowej kampanii? Dajcie znać w komentarzach! 👇

Jak często dopada Was erpegowe FOMO?O Mausritterze słyszałem wiele dobrego, ale odkładałem ten zakup na później. Co osta...
08/27/2026

Jak często dopada Was erpegowe FOMO?

O Mausritterze słyszałem wiele dobrego, ale odkładałem ten zakup na później. Co ostatecznie przelało czarę i skłoniło mnie do zakupu?

Zapowiedź od Stinger Press. Kiedy ogłosili polskie, pudełkowe wydanie antologii przygód - Posiadłość - do tego systemu, wiedziałem, że przepadłem. Mam ogromną słabość do takich boxów, więc perspektywa postawienia go na półce sprawiła, że musiałem w końcu sprawdzić, o co tyle krzyku. W ten oto sposób podręcznik podstawowy wylądował w moich rękach.

Jak pierwsze wrażenia?

- Jakość wykonania: Okładka podręcznika robi rewelacyjną robotę. Tłoczenia, które wyłapują światło, wyglądają obłędnie - to detal, który od razu przykuwa uwagę i podnosi odbiór całości.

- Gęstość treści: To był dla mnie największy szok. Podręcznik to niepozorny zeszyt, zbliżony formatem do A5, liczący zaledwie 55 stron. Spodziewałem się raczej minimalistycznej ciekawostki, a upchnięto tam tyle skondensowanych zasad i użytecznych generatorów, że niejedna 300-stronicowa cegła mogłaby się uczyć. Zero lania wody, sam konkret.

Jeszcze nie wiem, w którą lukę w kalendarzu wcisnę sesję, ale gra oficjalnie trafia na moją listę. Zobaczymy, czy mechanika dowozi przy stole równie mocno, co jakość wydania - wrócę do Was z wnioskami po pierwszej grze.

A wy mieliście już okazję zagrać w Mausrittera? Na co zwrócić uwagę przed pierwszą rozgrywką?

Hobby, które łączy ludzi. Ja czułem się w nim samotny…Brzmi dziwnie?A tak wyglądała moja rzeczywistość jeszcze kilka mie...
08/25/2026

Hobby, które łączy ludzi. Ja czułem się w nim samotny…

Brzmi dziwnie?

A tak wyglądała moja rzeczywistość jeszcze kilka miesięcy temu.

Godzinami czytałem podręczniki. Projektowałem porywające kampanie. Tworzyłem wyzwania. A na koniec? Wszystko lądowało w szufladzie.

Graliśmy rzadko. Kiedy próbowałem zarzucić RPG-ową wędką w nowym towarzystwie, trafiałem na ścianę. Dziwny wzrok. Grzeczne: „Dzięki, to nie dla nas”.

Moja szuflada - i cierpliwość - nie były z gumy. Postanowiłem zrobić coś szalonego. Coś, co zupełnie do mnie nie pasowało.

Założyłem ten profil. Chciałem mówić o grach fabularnych w prosty, przystępny sposób. Chciałem dotrzeć do ludzi, którzy nigdy o nich nie słyszeli.

I nagle... chłodny, sierpniowy wieczór.
Świętujemy 30. urodziny przyjaciół. Altanka, cicha muzyka i zapach ciepłej pizzy w powietrzu. Sielanka. Czy może być lepiej?

Może.

„Wy sobie gracie w te RPG, nie?” - pada nagle pytanie.
Widzę uśmiech. Autentyczną ciekawość na ich twarzach. I wreszcie słyszę to najważniejsze:
„To kiedy nam coś poprowadzisz?”.

Zatkało mnie. Wtedy dotarło do mnie, że właśnie zbieram owoce. Te wszystkie godziny spędzone na tworzeniu treści nagle zyskały sens. Żona spojrzała na mnie z tą iskrą dumy w oczach, którą zapamiętam na długo.

Poczułem czystą satysfakcję. I ogromną wdzięczność.

A dlaczego o tym piszę?

Chcę Wam po prostu podziękować. Zarówno tym rzeczywistym, jak i wirtualnym znajomym.
Wasze zainteresowanie, komentarze i reakcje sprawiły, że moja szuflada może pozostać zamknięta! Zamiast chować tam swoje pomysły, mogę dzielić się nimi z Wami.

Dzięki! 😊

Nie ma co dyskutować - najbardziej znany RPG na świecie to Dungeons & Dragons! Kiedy jednak zerkniemy na lokalne rynki, ...
08/23/2026

Nie ma co dyskutować - najbardziej znany RPG na świecie to Dungeons & Dragons! Kiedy jednak zerkniemy na lokalne rynki, sytuacja robi się o wiele ciekawsza. W Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii faktycznie rządzą Lochy. W Polsce też mamy wielu fanów, choć o koronę popularności walczy też Warhammer czy Zew Cthulhu. A skoro o mackach mowa, to jest jeden kraj, który zaskakuje w tej kwestii - tamtejsze podręczniki o Wielkich Przedwiecznych sprzedają się tak masowo, że biją na głowę wszystkie inne wersje językowe razem wzięte! Z angielską włącznie! (źródło: Dicebreaker @ 2023)

Wielcy Przedwieczni zdominowali stoły w Kraju Kwitnącej Wiśni! Japończycy oszaleli na punkcie tego systemu, gdzie od 2011-2012 widać ogromny wzrost popularności! Jak do tego doszło i dlaczego to właśnie ten system usiadł na tronie?

1) Wideo zamiast grubej książki. W Japonii absolutnym hitem są replaye, czyli mocno sfabularyzowane zapisy sesji, które dzięki mangowym ilustracjom i syntezatorom mowy ogląda się jak wciągające seriale animowane. Taka rozrywkowa forma całkowicie zdejmuje barierę wejścia, pozwalając nowym graczom chłonąć zasady w locie, bez konieczności czytania opasłych podręczników.

2) Mity przemycone w anime. Przełomem okazał się rok 2012 i premiera komediowego anime "Haiyore! Nyaruko-san", w którym przerażający Nyarlathotep przybrał postać uroczej dziewczyny. Ten niecodzienny miks wywołał falę poszukiwań informacji o Mitach Cthulhu, co masowo przyciągnęło widzów do internetowych sesji RPG i napędziło cały boom.

3) Raj dla twórców. Japońscy fani Zewu otrzymali niezwykle przyjazną licencję, która pozwala im na swobodne, w pełni legalne tworzenie i sprzedawanie własnych materiałów. Dzięki temu wokół gry wyrósł gigantyczny ekosystem, a szacuje się, że ponad połowa rozgrywanych tam przygód to autorskie, świetnie skrojone pod lokalny gust scenariusze.

4) RPG w kieszonkowym wydaniu. Japońskie podręczniki przyjmują mały, poręczny format przypominający klasyczną mangę lub nowelkę. Dzięki takim kieszonkowym wydaniom gry fabularne łatwo zadomowiły się w zwykłych księgarniach, wciągając w hobby osoby szukające początkowo po prostu dobrej lektury do pociągu czy autobusu.

5) Kobieca strona RPG. Zew Cthulhu stawia na śledztwo, zagadki i relacje między postaciami, zamiast na brutalną rąbankę potworów, co przyciągnęło do stołów rzesze fanek. Obecnie kobiety stanowią tam około połowy graczy (dane z 2023), sprawnie wykorzystując elastyczną mechanikę do tworzenia emocjonalnych opowieści obyczajowych, a nawet romantycznych.

6) Słodki smak porażki. Konwencja horroru całkowicie zmienia podejście do przegranej, zdejmując presję na bycie niepokonanymi bohaterami ratującymi świat. Utrata zmysłów czy zgon z rąk przedwiecznego zła to nie wina gracza, lecz wyczekiwany element opowieści, który buduje fantastyczny klimat i daje mnóstwo frajdy z samej porażki.

7) Współczesna Japonia zamiast nieznanego lore. Zamiast zmuszać do wkuwania historii o elfach czy różnicach między magami, japoński Zew rzuca graczy najczęściej w realia znajomej, współczesnej Japonii. Odgrywanie zwykłych studentów lub pracowników biurowych w starciu z kosmosem jest intuicyjne i pozwala wczuć się w grę od razu, bez przedzierania się przez fikcyjne encyklopedie.
Patrząc na to wszystko, nie ma się co dziwić, że Zew zrobił w Japonii taką furorę!

Jeśli interesuje Was Japonia i Cthulhu zerknijcie na mój poprzedni materiał (link w komentarzu) - poznacie tam wydawnictwo odpowiedzialne za wydanie Zewu w tamtym regionie i dowiecie się, jak ‘sprytnie’ przemycają RPGi do codziennego życia.

Jeśli natomiast k**i Was sesja w azjatyckim klimacie, to przygotowując ten materiał, trafiłem na przedsprzedaż “Zew Cthulhu: Sutra Bladych Liści”, który serwuje nam kilka przygód właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni! Jeśli to Wasz klimat to rzućcie okiem na stronę Black Monk Games

Na sam koniec zostawiam Wam mały sneak peek kolejnego japońskiego materiału. Mówi się, że istnieje pewien tamtejszy system RPG, który rozszedł się w przynajmniej 10 milionach kopii, a dopiero po 30 latach będzie debiutował na Zachodzie. Zainteresowani? Obserwujcie profil, żeby i ta publikacja Was nie ominęła.

660 gier RPG. Każda zaprojektowana tak, żeby jej rdzeń zmieścił się na jednej stronie!To właśnie One-Page RPG Jam 2026 -...
08/20/2026

660 gier RPG. Każda zaprojektowana tak, żeby jej rdzeń zmieścił się na jednej stronie!

To właśnie One-Page RPG Jam 2026 - coroczne wyzwanie dla twórców gier fabularnych, które pokazuje, że do ciekawego RPG nie zawsze potrzeba kilkuset stron zasad.

Na karuzeli krótko tłumaczę, czym jest ten game jam, jakie zasady obowiązywały w tegorocznej edycji i pokazuję kilka one-page RPG, które z różnych powodów wpadły mi w oko:

- Zwinna ucieczka / Nimble Escape
- Cats Being Cats
- Myto / Toll
- It’s a Warm Day in the Arctic and You Are a Greenland Glacier
- Tiny Bones
- The Goes Wrong Fairy Tale

Nie jest to ranking ani lista „najlepszych”. Przy 660 zgłoszeniach byłoby to zresztą dość odważne stwierdzenie 😅 To po prostu kilka projektów, które zatrzymały mnie pomysłem, mechaniką, tematem albo samym sposobem wykorzystania ograniczenia do jednej strony.

I chyba właśnie za to lubię takie inicjatywy - pozwalają podejrzeć, jak różnorodne potrafią być gry fabularne, indie RPG i eksperymentalny game design, kiedy twórca musi sprowadzić swój pomysł do absolutnego sedna.

👉 Daj znać, która gra najbardziej zwróciła Twoją uwagę.

A może przeglądając One-Page RPG Jam 2026 znaleźliście coś, co koniecznie powinienem sprawdzić? Wrzućcie tytuł w komentarzu - chętnie zajrzę.

Obserwuj WardiRPG po więcej!

GameDesign TabletopRPG SoloRPG

08/19/2026

Ta gra RPG nie jest dla każdego. I bardzo dobrze!

Legenda we Mgle (która będzie wydana w Polsce pod koniec roku przez Copernicus Corporation to narracyjna gra fabularna fantasy, w której zamiast klas, poziomów i klasycznych buildów dostajemy motywy, tagi, słabości i bohaterów, którzy zmieniają się przez to, co przeżyli.

W tym materiale krótko omawiam, czym właściwie jest Legenda we Mgle, a potem dzielę się moimi przemyśleniami: komu ten system może mocno podejść, a kto prawdopodobnie będzie się przy nim męczył.

Mam wrażenie, że to jeden z tych RPG-ów, które mogą zachwycić konkretny typ graczy… i zupełnie nie trafić do innych.

👍 Jeśli lubisz RPG-i fiction-first, narracyjne podejście, baśnie, folklor, low fantasy, lokalne legendy, dłuższe kampanie i przemianę bohatera - to może być system dla Ciebie.

👎 Jeśli w grach fabularnych najbardziej kręci Cię min-maxowanie, optymalny build, taktyczna walka na mapie, twarde zasady i symulacyjny realizm - tu może pojawić się zgrzyt.

PS: Pamiętaj, że to tylko moja opinia - spróbuj zagrać, aby przekonać się samemu!

Dla mnie Legenda we Mgle jest najciekawsza wtedy, kiedy nie pytamy tylko „co moja postać potrafi?”, ale też „co ta historia z nią zrobiła?”.

A Wy?
Po której stronie jesteście - patrzycie na ten tytuł sceptycznie czy nie możecie się doczekać polskiej premiery?

Świetny artykuł o Legendzie we Mgle znajdziecie na Erpego - Na razie małe RPG nieźle się postarał by wyjaśnić trochę zag...
08/19/2026

Świetny artykuł o Legendzie we Mgle znajdziecie na Erpego - Na razie małe RPG nieźle się postarał by wyjaśnić trochę zagadnień z nadchodzącego dziecka Copernicus Corporation! 👌

Wyobraźcie sobie świat, w którym wielkie przygody nie zaczynają się w pałacach, siedzibach magów ani karczmach pełnych zawodowych poszukiwaczy przygód. Zaczynają się w małej wiosce, pośród pól i historii opowiadanych przy ognisku. Historii, które większość ludzi traktuje już tylko jak bajania.
A potem okazuje się, że przynajmniej część z nich była prawdziwa.

Legenda we Mgle to nadchodząca gra fabularna w klimacie ludowego fantasy, która skupia się na podróży zwyczajnych ludzi w coraz bardziej niezwykły świat. To gra o opuszczaniu bezpiecznych miejsc, odkrywaniu zapomnianych tajemnic, spotkaniach z czymś, czego nie da się od razu zrozumieć oraz o Bohaterach zmieniających się pod wpływem tego, czego doświadczają po drodze.

I już na pierwszy rzut oka jest to fantasy trochę inne od tego, do którego przyzwyczaiło nas większość gier RPG...

Przeczytaj cały artykuł na Erpego, link w komentarzu.

Address

Kapaa, HI

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Wardi RPG posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share